Uczulenia na płótnie

Współczesna sztuka nie zna tematów tabu – nawet choroby mogą jej służyć za pożywkę. Tak stało sie w przypadku Kingi Nowak, dyplomowanej na krakowskiej ASP w 2001 roku, kolejnej artystce debiutującej w Warszawie tego lata. Jak wyznaje, od dzieciństwa nękana była przez uczulenie. Tej właśnie dolegliwości, która zdeterminowała jej wczesne lata i wpłynęła na obecne postrzeganie świata, poświęciła najnowsze obrazy, eksponowane w Galerii Krytyków Pokaz (do 28 sierpnia).

Na realistycznych portretach pojawia się smutna, samotna dziewczynka, zdrobniale zwana Kinią. Na pozór mała zachowuje się jak inne dzieci o spokojnych naturach: spaceruje, siedzi, stoi. Jednak jej opuszczona głowa i pełne rezerwy pozy pozwalają domyślać się, że nie czuje się pewnie. Choroba odseparowała ją od rówieśników, wpędziła w kompleksy. Poprzez tę serię płócien Nowak rozlicza się z przeszłością;  odnajduje przyczyny obecnych zahamowań. Bo gdy porównać te wspomnieniowe autoportrety z wizerunkami malarki powstałymi współcześnie, łatwo można zauważyć podobieństwo fizyczne i psychiczne bohaterek. “Uczulona” dziewczynka zamieniła się w młodą kobietę – już nie uczuloną, lecz przewrażliwioną. Alergia została zaleczona, ale podatność na przesadne reakcja pozostałą.

 

Monika Małkowska