Uczulenie – Galeria Krytyków Pokaz

Pani pilnująca tej wystawy ostrzega, by nie potknąć się na schodku przy wejściu do galerii. Ostrzeżenie jest jak najbardziej na miejscu, ponieważ Galeria Krytyków Pokaz tonie w niemal nieprzeniknionych ciemnościach. Są to prawdopodobnie mroki pamięci ; trzy wyłaniające się z ciemności obrazy Kingi Nowak to nostalgiczno-upiorna podróż w kierunku przeszłości i dzieciństwa.

Wystawa nazywa się “Uczulenie”. Ciemności w galerii mogłyby sugerować, że mowa tu o alergii na światło, ale obrazy podpowiadają, że chodzi o coś więcej niż światłowstręt. “Uczulenie jest dolegliwością, która towarzyszy mi od dziecka”-pisze w katalogu Kinga Nowak. “Miała i ma ona zasadniczy wpływ na rozwój i bieg mojego życia. Poprzez przywołanie w obrazach okresu dzieciństwa, przyglądam się moim dzisiejszym uczuleniom”.

Na jednym z obrazów widzimy artystkę jako małą dziewczynkę, szykującą się do pierwszej komunii ; w ręku trzyma ogromną gromnicę i tkwi w tłumie innych ubranych w nieskazitelną biel “komunistek”. Drugi obraz przedstawia tę samą dziewczynkę, stojącą w niepewnej pozie na tle rozmytego, posępnego pejzażu. Na trzecim obrazie bohaterka siedzi na ławce, ma zwieszoną głowę; jej twarz skrywa cień, oczy to dwie pusta, czarne plamy.

Nowak maluje konserwatywnie; łączy fotograficzne kadrowanie z klasycyzującą formą i tradycyjnym, bardzo solidnym warsztatem. Artystka znana jest przede wszystkim z fascynacji kolejowych; Nowak ma na koncie serię nostalgicznych interpretacji industrialnych pejzaży dworców i bocznic, a także cykl przedstawiający pary całujące się na pożegnanie na peronach.

Melancholia określa również obrazy z “Uczulenie”. Spowijające galerię ciemności dobrze pasują do malarstwa Nowak; w tej podróży do krainy dzieciństwa brzmi jakaś mroczna, niepokojąca nuta. Trzeba przyznać, że młoda malarka wypadła całkiem przekonująco w kreowaniu ciemnej, nabrzmiałej wspomnieniami atmosfery, przypominając, że uczulenie, choć kłopotliwe, służy czasami wyostrzeniu wrażliwości.

 

Stach Szabłowski