menu

Kształt czasu

Piotr Policht

Choć dorobek Kingi Nowak podzielić można na dwa wyraźnie odrębne etapy – figuratywny i płaszczyznowy z jednej oraz abstrakcyjny i przestrzenny z drugiej – oba przesiąknięte są wspólnym surrealnym duchem. 

Wczesne obrazy Nowak ogląda się jak filmy Mai Deren. Gdy wydaje nam się, że uchwyciliśmy stałą strukturę, nagle przecieka nam ona przez palce, sceny rozjeżdżają się w kilku kierunkach. Znika poczucie linearnego czasu, prehistoria na jednym planie miesza się z przyszłością niczym w Planecie małp. Sceny z codziennego życia stają się tajemniczymi rytuałami, zwierzęta totemami, a twarze plemiennymi maskami.

Podróż przez nakładające się na siebie wymiary odmalowane w jaskrawej palecie barw nabiera znamion tripu, podczas którego nawet przypadkowe durnostojki z komody i przydrożne kamyki w niesamowity sposób ożywają, a wszechświat wydaje się harmonijną jednością. Świat z obrazów Kingi Nowak nie jest jednak hippisowskim rajem. Niewinne przedmioty potrafią stawać się w nim groźne, domowe zwierzaki przyjmować postać napawających lękiem, kapryśnych starożytnych bóstw, a malowniczy pejzaż odwzajemnić nasze spojrzenie pustymi, trupimi oczodołami. 

Surrealistyczne z ducha figuratywne malarstwo Nowak przynależy już do innego rozdziału w historii polskiej sztuki niż o kilka lat wcześniejsza twórczość „zmęczonych rzeczywistością”. Próżno tu szukać echa środkowoeuropejskiego, polskiego czy czeskiego surrealizmu, z jego lepkim i duszym klimatem, zwłaszcza w powojennej, naznaczonej traumą fazie. Zamiast tego obrazy Nowak pozostają bliskie francuskich korzeni ruchu surrealistycznego, gustów i obsesji André Bretona, a formalnie pobrzmiewają w nich dodatkowo echa pittura metafisica i amerykańskiego precyzjonizmu.

Gdy malarstwo Nowak skręciło w stronę abstrakcji, pozostało wierne logice onirycznej, niejednorodnej narracji. Przejście pomiędzy dwoma porządkami jest płynne i podobnie jak opowiadane przez obrazy artystki historie, nie daje się wcisnąć w uporządkowane przegródki na osi czasu. O ile zgodnie z logiką awangardy artyści tacy jak Malewicz rozbijali rosyjskich chłopów na walce i stożki, z czasem całą rzeczywistość sprowadzając do geometrycznych, płaskich cząstek elementarnych, Nowak pozwala, by spod niezmąconej geometrycznej powierzchni ni stąd ni zowąd wytrysnęła anegdota. Niektóre obiekty przypominają również przedmioty użytkowe, jakby były zaginionymi projektami mebli autorstwa któregoś z członków grupy Memphis. Nie ma tu jednak mowy o produktywistycznym zacięciu – to nie sztuka wyznacza kierunek dla projektowania, ale formy ze świata dizajnu infiltrują afunkcjonalną galeryjną sztukę. 

Gra skojarzeniami rozgrywa się także na poziomie tytułów, które potrafią być zarówno techniczne, matematycznie chłodne, jak i obrazowe, wręcz liryczne i metaforyczne, prowokując do zupełnie odmiennych odczytań skądinąd bardzo bliskich sobie formalnie kompozycji. 

Chociaż sprowadzone do niewielkiej ilości elementów, malarskie obiekty Kingi Nowak zaskakują i nie dają się ogarnąć jednym spojrzeniem. Obręcze i prostokąty uginają się i załamują jakby poddane działaniu niewidocznych sił, wtapiają się w podłogę i wciskają w narożniki niewidzialnych ścian. Różnorodne perspektywy rozwijają się przed naszymi oczami, gdy zbliżamy się do prac i zaczynamy je obchodzić. Proste formy zyskują za sprawą nieoczekiwanych skrótów perspektywicznych i zmian kolorystycznych zaskakującą dramaturgię. Nawet płaska powierzchnia barwnych płaszczyzn nie jest tak jednowymiarowa, jak się z dala wydaje. Z bliska okazuje się, że wykorzystane materiały – sklejka i karton – oraz swobodny gest pędzla przydają im dodatkowej malarskiej głębi. Nowak korzystając z doświadczeń minimalistów czyni przestrzeń elementem jej obiektów, naginając ją przy tym na podobieństwo scenerii ze swoich wczesnych płócien. White cube, w którym znajdą się obiekty Nowak, zamienia się w zwichrowaną scenografię rodem z Gabinetu doktora Caligari. 

Ostatnie wystawy

Interakcje

06.-07.2018
Zamek Buda Pałac Królewski, Budapeszt, Węgry

Dramaturgia przestrzeni

02.-03.2018
MODEM Centrum Sztuki Nowoczesnej i Współczesnej, Debreczyn, Węgry

Całkiem możliwe

12.2017-01.2018
Galeria lokal_30, Warszawa

Artyści z Krakowa: Generacja 1970-79

10.2017-04.2018
MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej, Kraków

Polski las

07.-08.2017
Galeria Biała, Lublin

Efekty uboczne

02.-03.2017
BWA Katowice

Formy wyobraźni

05.-06.2016
Widna, Kraków

Aktualności

Projekt plakatu do XXIII Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena, Warszawa 2019

beethoven.org.pl